Napisz proszę chociaż jeden list albo przynajmniej kartkę

Jesień idzie nie ma na to rady… Liście lecą z drzew i spadają masłem na dół… Takie różne wyimki z piosenek do głowy wlatują jak listy do skrzynki pocztowej. Ech, te skojarzenia z pocztą :-) cóż zrobić, cóż zrobić… Wróćmy do jesieni, która idzie przez  park… Widać ją z okna i czasem mimozami się zaczyna.  Noce coraz dłuższe i więcej czasu dla siebie. Można zasiąść za stołem i napisać list. A dlaczego nie? Znaleźć trochę czasu dla siebie i dla kogoś, komu chcemy przesłać własne myśli, ciepłe słowa tak potrzebne w te chłodne dni. No, przynajmniej kartkę… Telefon odpocznie od sms-ów i kciuka nie nadwyrężymy :-) A i dla zdrowia to wskazane, bo wyjść trzeba. List do skrzynki wrzucić albo do urzędu wpaść na parę chwil, bo znaczek nie zawsze posiadamy. Kapelusz przed pocztą zdejm… A gdy wrócisz, zdejmij w domu płaszcz żeby się nie zgrzać.

Co o tym myślicie ? Czy piszecie jeszcze do bliskich, znajomych, przyjaciół? Czy przychodzą do Was listy tylko   urzędowe, czy jeszcze i prywatne się zdarzają?

dodaj komentarz
Wpisane w Aktualności | Tagi: . Link bezpośredni.

20 odpowiedzi na „Napisz proszę chociaż jeden list albo przynajmniej kartkę

  1. weronkaka napisał/a:

    piszemy jeszcze prywatności ;-)
    w każdym razie ja jeszcze piszę ;-)

  2. Agnieszka napisał/a:

    khem, khem… no ja piszę listy i kartki i dostaję z całego świata i wysyłam na cały świat:) to bardzo miłe, kiedy skrzynka pocztowa staje się skrzynką codziennych niespodzianek. bo moja taka jest :)

  3. Asia napisał/a:

    Piszę często listy. Wolę je niż krótkie sms’y. A i miło jest na poczcie. Piszę zarówno osobiście do przyjaciół, rodziny i znajomych, ale też dzięki Postcrossing’owi.

  4. KamilaRudnik napisał/a:

    Oooo…Asia, witamy następną postcrosserkę ;-)

  5. łukasz napisał/a:

    no ja też pisze szczególnie do POczty POlskiej… żeby przysłali mi chociaż troche materiałów na temat organizacji działań reklamowych nakładów itp..potrzebnych do napisania pracy ale…:/ ale coś oni nie chcą odpisać…:P

  6. KamilaRudnik napisał/a:

    Łukasz, a napisałeś na marketing[at]centrala.poczta-polska.pl?

  7. Rafał napisał/a:

    Niedawno odkryłem postcrossing, świetna sprawa: http://www.postcrossing.com/

  8. Shirou napisał/a:

    Żadko… bardzo żadko…

  9. lajkonik napisał/a:

    Pisząc list a nie sms dwa razy się zastanowisz nim pochopnie coś odpowiesz, tu jest zwolnione tempo tak potrzebne do życia, tu jest dystans i spojrzenie długodystansowca. I skrzynka się uśmiecha pęczniejąc od kartek z dobrymi, miłymi słowami :-)

  10. weronkaka napisał/a:

    no tak- ale postcrossing to zupełnie inna bajka.
    ja też się w to bawię.

    ale staram się ze znajomymi i prywatnie korespondować bardziej tradycyjnie, niż mailowo.

  11. kuti napisał/a:

    NIEPOROZUMIENIE!Pan siedzie w Warszawie i głowi się jakby tu zmienić pocztowy świat na lepsze a w małych miastach, żeby nadać cokolwiek trzeba spędzić w UP około godziny, bo na 6 okienek czynne jest jedno a w nim pani na prochach siedzi i nie wie co się do niej mówi.Miasto 60 000 a główny UP funkcjonuje jak filia w przysłowiowej Koziej Wólce…Panie Zbyszku, ja bym walnęła pięścią w stół na Pana miejscu!!!

  12. Przemysław II napisał/a:

    No z przykrością musze przyznać, że teraz mniej listów Pocztą ślę :-(
    W czasach młodości i narzeczeństwa, gdy wyjazdów było więcej, listów wiele wysyłałem – do dziś żona je przechowuje ;-) żeby mieć „dowód na papierze” :-)
    Na szczęście synkowie podrastają i mam zamiar z lekka ich zarazić pisaniem, może przez wizytę przedszkolaków na UP ? Coś trezba zrobić, bo już widząc kasetę vhs dziwią się do czego to jest ? A co będzie za parę lat ?
    W drugą stronę otrzymuję spore ilości korespondencji, a to za sprawą aktywnego uczestnictwa w konkursach :-)

  13. łukasz napisał/a:

    kamilaRudnik..
    hmm a pytanie do koga ja nie dzwoniłem :P
    masakra…w sumie komu by się tam chciało coś przesłać albo znaleść..

    marketing[at]centrala.poczta-polska.pl << mówisz żebym na to spróbował :)

  14. Gosia napisał/a:

    piszę mnóstwo listów oraz kartek (postcrossing), to moja wielka pasja odkąd…nauczyłam się pisać!

  15. andrzej napisał/a:

    Witam.
    „NASZ listonosz”
    …i co Wy na to? do kogo mam to wysłać jeszcze, by coś zmienić? zmienić na normalność.
    Może ktoś przekieruje gdzie trzeba, kto pomoże?
    Piszę w sprawie listonosza, który obsługuje naszą miejscowość.

    Jestem oburzony pracą miejscowego listonosza, w związku z tym chcę podzielić się moim niezadowoleniem, pisząc z myślą nie tylko o sobie, ale też z myślą o innych korzystających z Wasze Firmy, Firmy poważnej i z tradycjami. by zapobiec patologii, którą dosłownie roznosi Wasz pracownik po ludziach.

    Na co dzień jestem w domu, ponieważ zajmuję się rzeźbieniem, malowaniem, oprócz tego prowadzę izbę regionalną i w związku z tym jestem w domu przez siedem dni w tygodniu od rana do wieczora.

    Miejscowy listonosz, który nawet pochodzi z mojej wsi, obecnie mieszka w Cieszynie sprawia wrażenie miłego, ale gdy ja jadę do sklepu po pieczywo i brama chwilowo jest zamknięta, to on zostawia awizo, że list polecony lub paczka znajduje się do odbioru w punkcie Poczty w Dębowcu oddalonej o siedem kilometrów od wsi w której mieszkam (Łączka).

    Zwracając uwagę na ten fakt Pani która wczoraj dzwoniła, że jest paczuszka do odbioru na Poczcie w Dębowcu (gdy jej nie odbiorę musi ją ona odesłać do nadawcy), ja powiedziałem, by doręczył ją listonosz, przecież jestem w domu, a on sam czyli LISTONOSZ JEŹDZI KOŁO MOJEGO DOMU PIĘĆ RAZY DZIENNIE i to tylko pół minuty życzliwość z jego strony i jest po temacie.

    Mówiłem listonoszowi, że mam bliżej do Skoczowa bo 4 km. a do Dębowca 7 km. i na zakupy jadę do Skoczowa, a Dębowiec całkiem mam od ręki i niech zostaną do odbioru te przesyłki w Skoczowie, jak muszą . Myślę, że nie muszą, bo mówiłem listonoszowi też, o czym zresztą wszyscy we wsi wiedzą (wioska mała, najmniejsza w Gminie i ludzie się znają jak przysłowiowe „stare konie”) że żona z córką zawsze są o 16 godz. w domu, bo wracają z pracy i ze szkoły. Zatem gdyby był niezłośliwy listonosz, to doręczyłby po 16 godz. bo przypuszczam, że może pracować do 17 godz, listonosz, tak tylko przypuszczam, gorsza jak jest to prawdą. Ja i tak go widzę jeździć po 16 godz.koło naszego domu.

    Dziś przywiózł paczuszkę do naszego domu, rzekomo dwa razy awizowaną i z tak ordynarnym zachowaniem i niecenzuralnymi słowami od chamów mi nawyzywał i ponabijał się, że ja sobie od rana do wieczora siedzę w domu nic nie robiąc, to nie to co on, musi szybciutko pocztę rozwieść do 600 obywateli i fruu do swoich zajęć i robót. Mówiąc to zdemaskował się, przyznając iż jestem na co dzień w domu od rana do wieczora i przyznał się też, że jeszcze pracuje – dorabia gdzie indziej, zaniedbując swoje obowiązki.

    Na jego wrzask połączony z przekleństwami, ja odpowiedziałem mu, że listonosz zawsze mi się kojarzył nie tylko z procedurami ale też z życzliwością i roznoszeniem nie tylko przesyłek różnych po domach, ale przede wszystkim roznoszeniem uśmiechu i życzliwości, wiadomości różnych a nawet plotek, taka prawdziwa od wieków Poczta. Odwrzeszczał przeklinając, że on nie jest od życzliwości tylko od roboty w której są procedury ścisłe, i w tym momencie strasząc mnie odwrotem chciał pokazać że idzie do samochodu z moją paczką i listem. Co za psychologia? co za podejście, gdy ja słyszę jak w innych Firmach czy sklepach są mili pracownicy i przyznają rację klientowi nawet go przepraszając, a klient jest chamem i racji nie ma. W tym przypadku jest odwrotnie, listonosz to przecież wizerunek Poczty Polskiej S.A.a nie kreujący się na bożka cwaniak i cham, nawet powiem przez samo „h” ham, bo to jest właśnie ta odmiana „Bożka”

    Nie chcę drastycznych zmian, bo z podłego dwunoga w tym wieku, już niestety człowieka sie nie da ulepić, ale myślę, że listonosz winien nie pracować we wiosce z której pochodzi, nawet w gminie z której ma całą rodzinę, kolegów i sąsiadów. Myślę, że jest to dyskomfort dla klientów Poczty, by sąsiad listonosz wręczył im np. upomnienia, czy pozwy do Sądów i inne, siejąc po wsi plotki i inne insynuacje – nie myślę tu o sobie, ale o inny wielu … wielu. Nasz listonosz winien mieć obszar do rozwiezienia w przeciwnym kierunku np. od Skoczowa w stronę Bielska.B a nie w stronę Cieszyna.

    Przepraszam, że tak tu rozporządzam, proszę mnie źle nie zrozumieć, ale jestem podekscytowany może nie tą nieuprzejmością zasłaniającą się procedurami ale tym, że Wasz pracownik przyjedzie do mnie na plac i zacznie wrzeszczeć przeklinają, a wszyscy znają go z pokpiewujących uśmieszków i fałszywej uprzejmości -„zaradności”

    Osobiście nie chciałbym mieć takiego pracownika i nie życzyłbym nawet złowrogiej konkurencji swojej, by zatrudniała kogoś, kto psuje wizerunek Firmy w taki sposób, odpychają od siebie ludzi – klientów, wprawiając ich w taki nastrój by zepsuć im dzień i popychać aż do pisania skarg.

    Czekam na odpowiedź, również na zmiany.

    W tej sprawie nie zwracam się do przełożonych bezpośrednich „naszego” listonosza, bo jest to oczywiste, że „sami swoi” wszyscy miejscowi – „pies psu ogona nie urwie”.

    Z poważaniem Andrzej Klimowski

    Andrzej Klimowski

    Łączka 67

    43 – 426 Dębowiec

  16. Andrzej napisał/a:

    gdzie z tym się udać temat ” nasz listonosz”
    może ktoś prześle w odpowiednie miejsce? Piszę w sprawie listonosza, który obsługuje naszą miejscowość.

    Jestem oburzony pracą miejscowego listonosza, w związku z tym chcę podzielić się moim niezadowoleniem, pisząc z myślą nie tylko o sobie, ale też z myślą o innych korzystających z Wasze Firmy, Firmy poważnej i z tradycjami. by zapobiec patologii, którą dosłownie roznosi Wasz pracownik po ludziach.

    Na co dzień jestem w domu, ponieważ zajmuję się rzeźbieniem, malowaniem, oprócz tego prowadzę izbę regionalną i w związku z tym jestem w domu przez siedem dni w tygodniu od rana do wieczora.

    Miejscowy listonosz, który nawet pochodzi z mojej wsi, obecnie mieszka w Cieszynie sprawia wrażenie miłego, ale gdy ja jadę do sklepu po pieczywo i brama chwilowo jest zamknięta, to on zostawia awizo, że list polecony lub paczka znajduje się do odbioru w punkcie Poczty w Dębowcu oddalonej o siedem kilometrów od wsi w której mieszkam (Łączka).

    Zwracając uwagę na ten fakt Pani która wczoraj dzwoniła, że jest paczuszka do odbioru na Poczcie w Dębowcu (gdy jej nie odbiorę musi ją ona odesłać do nadawcy), ja powiedziałem, by doręczył ją listonosz, przecież jestem w domu, a on sam czyli LISTONOSZ JEŹDZI KOŁO MOJEGO DOMU PIĘĆ RAZY DZIENNIE i to tylko pół minuty życzliwość z jego strony i jest po temacie.

    Mówiłem listonoszowi, że mam bliżej do Skoczowa bo 4 km. a do Dębowca 7 km. i na zakupy jadę do Skoczowa, a Dębowiec całkiem mam od ręki i niech zostaną do odbioru te przesyłki w Skoczowie, jak muszą . Myślę, że nie muszą, bo mówiłem listonoszowi też, o czym zresztą wszyscy we wsi wiedzą (wioska mała, najmniejsza w Gminie i ludzie się znają jak przysłowiowe „stare konie”) że żona z córką zawsze są o 16 godz. w domu, bo wracają z pracy i ze szkoły. Zatem gdyby był niezłośliwy listonosz, to doręczyłby po 16 godz. bo przypuszczam, że może pracować do 17 godz, listonosz, tak tylko przypuszczam, gorsza jak jest to prawdą. Ja i tak go widzę jeździć po 16 godz.koło naszego domu.

    Dziś przywiózł paczuszkę do naszego domu, rzekomo dwa razy awizowaną i z tak ordynarnym zachowaniem i niecenzuralnymi słowami od chamów mi nawyzywał i ponabijał się, że ja sobie od rana do wieczora siedzę w domu nic nie robiąc, to nie to co on, musi szybciutko pocztę rozwieść do 600 obywateli i fruu do swoich zajęć i robót. Mówiąc to zdemaskował się, przyznając iż jestem na co dzień w domu od rana do wieczora i przyznał się też, że jeszcze pracuje – dorabia gdzie indziej, zaniedbując swoje obowiązki.

    Na jego wrzask połączony z przekleństwami, ja odpowiedziałem mu, że listonosz zawsze mi się kojarzył nie tylko z procedurami ale też z życzliwością i roznoszeniem nie tylko przesyłek różnych po domach, ale przede wszystkim roznoszeniem uśmiechu i życzliwości, wiadomości różnych a nawet plotek, taka prawdziwa od wieków Poczta. Odwrzeszczał przeklinając, że on nie jest od życzliwości tylko od roboty w której są procedury ścisłe, i w tym momencie strasząc mnie odwrotem chciał pokazać że idzie do samochodu z moją paczką i listem. Co za psychologia? co za podejście, gdy ja słyszę jak w innych Firmach czy sklepach są mili pracownicy i przyznają rację klientowi nawet go przepraszając, a klient jest chamem i racji nie ma. W tym przypadku jest odwrotnie, listonosz to przecież wizerunek Poczty Polskiej S.A.a nie kreujący się na bożka cwaniak i cham, nawet powiem przez samo „h” ham, bo to jest właśnie ta odmiana „Bożka”

    Nie chcę drastycznych zmian, bo z podłego dwunoga w tym wieku, już niestety człowieka sie nie da ulepić, ale myślę, że listonosz winien nie pracować we wiosce z której pochodzi, nawet w gminie z której ma całą rodzinę, kolegów i sąsiadów. Myślę, że jest to dyskomfort dla klientów Poczty, by sąsiad listonosz wręczył im np. upomnienia, czy pozwy do Sądów i inne, siejąc po wsi plotki i inne insynuacje – nie myślę tu o sobie, ale o inny wielu … wielu. Nasz listonosz winien mieć obszar do rozwiezienia w przeciwnym kierunku np. od Skoczowa w stronę Bielska.B a nie w stronę Cieszyna.

    Przepraszam, że tak tu rozporządzam, proszę mnie źle nie zrozumieć, ale jestem podekscytowany może nie tą nieuprzejmością zasłaniającą się procedurami ale tym, że Wasz pracownik przyjedzie do mnie na plac i zacznie wrzeszczeć przeklinają, a wszyscy znają go z pokpiewujących uśmieszków i fałszywej uprzejmości -„zaradności”

    Osobiście nie chciałbym mieć takiego pracownika i nie życzyłbym nawet złowrogiej konkurencji swojej, by zatrudniała kogoś, kto psuje wizerunek Firmy w taki sposób, odpychają od siebie ludzi – klientów, wprawiając ich w taki nastrój by zepsuć im dzień i popychać aż do pisania skarg.

    Czekam na odpowiedź, również na zmiany.

    W tej sprawie nie zwracam się do przełożonych bezpośrednich „naszego” listonosza, bo jest to oczywiste, że „sami swoi” wszyscy miejscowi – „pies psu ogona nie urwie”.

    Z poważaniem Andrzej Klimowski

    Andrzej Klimowski

    Łączka 67

    43 – 426 Dębowiec

  17. ZbigniewBaranowski napisał/a:

    Andrzeju,

    Dziękuję za ten sygnał. Postaramy się sprawdzić to o czym piszesz.

  18. Albert napisał/a:

    Witam Panie Zbyszku. Pisze z Legnicy i poruszyła mnie historia pracownika waszej firmy ,a mianowicia Pani Doroty Skowron ,która zachorowała na raka i porzebne jest 50tys zł na operacje za granica , bo w Polsce nikt sie tym nie zajmnie. Istota rzeczy jednak nie jest choroba lecz jak mniemam brak pomocy z waszej strony, a naprawde nie wiele potrzeba. Pewngo roku miedzynarodowa firma podarowała WOŚP po jednej złotówce od każdego pracownika , czek opiewał 100tyś zł . Niewiele 1zł, a tak dużo. Pomyślcie bo ta Pani dla was pracuje już 27lat niewiele ,a tak długo. Pozdrawiam

  19. KamilaRudnik napisał/a:

    Albercie – podjęliśmy już pewne działania, które – mamy nadzieję – pozwolą nam pomóc Pani Dorocie.

  20. Bartosz Super Listonosz napisał/a:

    Super zdjęcie! Propaganda na całego, jeśli tak wygląda listonosz to niech mnie wszystkie lasery świata…