Warto czasem czytać gazetę, do której się pisze ;-)

Jest lipiec 2010, druga połowa lipca, konkretnie 26 lipca: Puls Biznesu na okładce informuje – „Pocztowcy pójdą na ostrą dietę” – przez pięć lat potentat będzie chciał zaoszczędzić 1,7 mld zł. Gazeta drobiazgowo opisuje nową strategię spółki na najbliższe lata  – nowe pomysły i rozwiązania (jest mowa o usługach finansowych, logistyce i restrukturyzacji sieci). Do sprawy nawiązują inne media.

I co? I nic.

Czytam dziś komentarz redaktora Pawła Rożyńskiego w Dzienniku Gazecie Prawnej, który pisze, że firma powinna ogłosić wiarygodną strategię, pokazać gdzie chce znaleźć oszczędności, podać ilu potrzebuje pracowników, gdzie i co zrobić z nierentownymi placówkami. – Za pięć lat przedsiębiorstwo może przestać istnieć jeśli będzie się restrukturyzować w obecnym tempie – czytamy we fragmencie felietonu.

Panie Redaktorze!

Ja naprawdę nie zmuszam do czytania innych gazet ale już tę do której się pisuje to chyba czasem warto. Dlatego polecam DGP z sierpnia 2010 r., znaczy z połowy sierpnia, a dokładnie z 16 sierpnia.

Dowiedziałby się Pan, że dzięki nowym propozycjom dla klientów masowych udało nam się przejąć wiele lukratywnych kontraktów od konkurencji, że nasza przesyłka Aglomeracja wywołała popłoch na rynku. W tym samym numerze, Pański redakcyjny kolega przedstawia także sylwetkę obecnego Prezesa PP – absolwenta dwóch fakultetów, a także posiadacza dyplomu MBA, o którym był Pan łaskaw wypowiedzieć się per „urzędnik”.

Aha, byłbym zapomniał – wynik finansowy Poczty po ośmiu miesiącach tego roku to prawie 133 mln zł na plusie, w porównaniu do znacznej straty rok wcześniej. Koszty w tym czasie były niższe o ponad 12 proc. porównaniu do tego samego okresu 2009 roku.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

dodaj komentarz
Wpisane w Poczta w mediach | Tagi: . Link bezpośredni.

15 odpowiedzi na „Warto czasem czytać gazetę, do której się pisze ;-)

  1. zdzisław napisał/a:

    Interesujące, w czasie gdy pracodawca straszył pracowników i związki zawodowe, PP S.A. notowała 133 mln zł zysku?

  2. Pawel napisał/a:

    Jestem pracownikiem poczty i tak czytam bloga od początku. Od razu widać, że nie miał pan nic wspólnego z praca asystenta. Tak ciepło o firmie może pisać jedynie ktoś kto siedzi w biurze. Rozumiem,ze pilnuje się pan trochę przez wzglad ma swoje stanowisko, ale czasem jak się czyta pana, to aż zęby bolą. A prawda jest taka, ze wcale nie jest tak słodko. Firma ma nas w głębokim powazaniu za przeproszeniem. Wciąż nas zarzucają nowymi obowiązkami, zero szacunku i zrozumienia dla pracownika. Ktoś tu zapomina, ze jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy pomyłki, ze jesteśmy zmęczeni nawałem pracy. Przepraszam, ze nie na temat postu, ale musiałem to w końcu napisać.

  3. ZbigniewBaranowski napisał/a:

    Paweł: zachęcam do rozmów i zadawania pytań na naszym wewnętrznym forum dyskusyjnym.

  4. Lola napisał/a:

    I tu się zgodzę z Zdzisławem – 133mln ładnie wygląda, tylko jakim kosztem? Niedawno skończyłam wyższe studia magisterskie. I co mi po tym? Władze Poczty Polskiej nie chcą mnie tutaj i zmuszają mnie do tego abym złożyła wypowiedzenie i zaczęła się rozglądać za lepiej płatną pracą, gdzie pracownika, który jest na dolnym szczeblu szanuje się i docenia się jego trudy.

  5. Paweł napisał/a:

    Panie Zbigniewie to jest jakieś wewnętrzne forum? A może uchyliłby Pan rąbka tajemnicy gdzie i jak się tam dostać? Bo jeżeli mówimy o czymś co jest dostępne tylko przez intranet czy jak się nazywa ta wewnętrzna sieć pocztowa, to Pan wybaczy ale mało kto ma tam dostęp – no chyba że o to chodzi?

  6. ZbigniewBaranowski napisał/a:

    Panie Pawle,

    Oczywiście i to świetnie działa, poza tym jest dostępne dla wszystkich – bez wyjątku. Proszę o kontakt z Kamilą Rudnik – kamila.rudnik[at]centrala.poczta-polska.pl. Ona wszystko Panu wyjaśni i pomoże założyć konto.

  7. Przemysław II napisał/a:

    Kolejny odrealniony artykuł dziennikarza, któremu nie chce się rzetelnie podejść do tematu. Lepiej wypisać kilka bredni za to w tonie mooooocno interesujacym dla pracownika, czyli zastraszenie, oszukiwanie, itp. Szkoda pisać więcej.
    Niezadowolonych pracowników zapraszam na wewnętrzny portal – naprawdę warto ! ! ! Dodatkowo Fejsbukowe pisanko – też ruleeeez :-)

  8. Ania napisał/a:

    A może zamiast pisać bloga i zajmować się innymi zabawami Poczta Polska zaczęłaby się tak z łaski swej zajmować tym, czym powinna, czyli dostarczaniem przesyłek? Bo coś to za bardzo jakby nie wychodzi. W Pruszczu Gdańskim jest pod tym względem wręcz tragicznie. Bez przezwy coś ginie, a panie w okienku tylko się głupio uśmiechają. Ostatnio nie dotarła do mnie przesyłka z uczelni z informacją o tym jak mam wpłacić czesne za studia. Ale to dla pań z Urzędu Pocztowego w Pruszczu Gdańskim jest po prostu śmieszne. I nic poza tym. Nie widzą w tym problemu. Składać skargę? A po co? Już to kiedyś zrobiłam, to szanowna dyrekcja w Gdańsku stwierdziła, że wymyślam sobie coś i że żadnego problemu nie ma. Poczytajcie sobie opinie na stronach Pruszcza na przykład, to się przekonacie kto ma rację. Może czas na jakiś zbiorowy pozew przeciwko Poczcie Polskiej, to może ktoś się obudzi i zauważy wreszcie, że czasy komuny już minęły i że nalezy może jednak trochę popracować i zastanowić się nad tym co zrobić, żeby kokumenty docierały do ludzi i docierały niezniczczone.

  9. KamilaRudnik napisał/a:

    Aniu – to są dwie zupełnie różne działki. Jeśli masz uwagi do pracy poczty i jakości świadczonych usług – napisz proszę na skargi[at]centrala.poczta-polska.pl – zbadamy sprawę i na pewno dostaniesz odpowiedź. Przykro mi, że jesteś niezadowolona ze współpracy z nami.

  10. Przemysław II napisał/a:

    Aniu – sprawdź najpierw, czy uczelnia rzeczywiscie wysłała do Ciebie info i jaką drogą ? Moze psy wieszasz na Poczcie Polskiej a tu sie okaże, że konkurencja sprawą sie zajęła ? ! ?
    Zbyszek jest Rzecznikiem i takie prowadzenia bloga jest w jego zakresie wykonywanych czynności zapewne – konkurencja tego nie potrafi i dlatego czasami atakuje ;-)

  11. kanrob napisał/a:

    Ania ma rację Poczta Polska to jest wielka pomyłka.Ja przyłączam się do pozwu zbiorowego.Mam powody bo kasę bierze ale nie dotrzymuje wywiązania się z umowy handlowej to jest po prostu naciąganie.Lub oszustwo oceni to Sąd.Wszystko ginie.To jest skandal strona i te bajery ,a wszystko to jest lipa.Pracownicy jak za komuny robią to co oni uznają że jest ok.Musimy pisać na waszym Forum bo oficjalna strona SKARGI.To też ściema jak ta cała Poczta.

  12. KamilaRudnik napisał/a:

    Kanrob – napisz do nas, podaj szczegóły – postaramy się wyjaśnić sprawę. Na razie rzucasz oskarżenia, które nie wydają się być uzasadnione.

  13. Maximus napisał/a:

    ,,Około 112 mln zł zysku brutto (bez zysku ze sprzedaży nieruchomości ) wypracowała Poczta Polskiej w ciągu 11 miesięcy tego roku – wynika ze wstępnych danych.” z 16-12-2010 ,,Aha, byłbym zapomniał – wynik finansowy Poczty po ośmiu miesiącach tego roku to prawie 133 mln zł na plusie, w porównaniu do znacznej straty rok wcześniej.” z 28/09/2010 Nie wiem, nie znam się. Czepiam się, ponieważ mnie to zainteresowało. Chwilowa zadyszka czy bardzo wstępne i ostrożne dane z 16 grudnia ?

  14. Kuba napisał/a:

    po prostu koszty nie rozkładają się równomiernie przez cały rok

  15. mo79nika napisał/a:

    W odpowiedzi na zarzuty ani i karoba, ludzie to własnie wy się zachowujecie jak „komunistyczni klienci” Poczty Polskiej. Takie obrzucanie błotem pracowników Poczty jest śmieszne. Dobrze napisał Przemysław II, może zainteresuj się czy aby twój liścik o ile wogóle został wysłany to przez Pocztę Polską. Wiesz dla wielu naszych rodaków, nawet tych wyuczonych, jak już list to Poczta Polska. A tak naprawdę to giną przesyłki wszędzie tam, gdzie pracują ludzie. Dziwne tylko, że najczęściej giną te wogóle niewysłane. Ja jakoś dostaję pocztę zawsze so skrzynki, listonosz, czy kurier nie ma problemu, bo skrzynka jest dostępna. A tak wogóle nie warto żyć stereotypem, że „baba w okienku” to kobieta jedząca truskawki w filmie „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz?”. Czasem poprostu może mieć gorszy dzień. Wszytkiego naj na święta, gorąco pozdrawiam. Uśmiechnijcie się czasem do „baby” w okienku, napewno też się uśmiechnie.