Przesyłka do Pana Jakuba z Grejt Brityn

Nazywa się Stokes, Jamie Stokes i jest Brytyjczykiem wściekłym na Pocztę… Polską. Pewnie jest tym i trochę naszej winy ale sądzę, że prawda jak zwykle leży pośrodku.

Panie Jakubie!

Nie wdając się w szczegóły, chciałbym przekonać Pana do zmiany podejścia do Poczty. Jest co najmniej kilka sposobów, by naprawdę ułatwić sobie życie i nie narzekać na pracowników, którzy każdego roku doręczają kilka miliardów przesyłek.

„Pierwsze primo”: E-PRZESYŁKA

Jest taka usługa w PP, dzięki której za 7 zł w najtańszej opcji wagowej, może Pan zamówić towar w Internecie. Zapomina Pan o awizo, bo informację o jej nadejściu otrzymuje Pan mailem lub SMS-em. Mało tego, To Pan wybiera placówkę, w której chce Pan odebrać paczkę i w wolnej chwili idzie po nią. Easy, isn’t it?

„Drugie primo”: idzie Pan raz, podkreślam – raz (only once) do swojej macierzystej placówki i mówi: „Droga Pani w okienku, chciałbym aby listonosz zostawiał mi polecone w skrzynce”. Pani daje malutki kwit do wypełnienia i od tej pory większość poleconych ląduje (landing) w Pańskiej skrzynce. Wyjątek to oczywiście np. pisma z sądu, które wymagają podpisu za każdym razem.

„Trzecie primo”: Panie Jakubie – nawet po znaczki nie musi Pan biegać na pocztę tylko spokojnie wejść pod adres: http://www.filatelistyka.poczta-polska.pl.  To nasz sklep internetowy. Zapewniam Pana, że znajdzie się tam ktoś kto nawet w lengłidżu zrozumie zamówienie.

dodaj komentarz
Wpisane w Poczta w mediach | Tagi: , . Link bezpośredni.

24 odpowiedzi na „Przesyłka do Pana Jakuba z Grejt Brityn

  1. Krzysio napisał/a:

    Powiem tak, obrazek prezentuje zerowe poczucie humoru. Wstyd.

  2. Dino napisał/a:

    Powiem tak, komentarz prezentuje zerowe poczucie humoru. Wstyd.

  3. Mirosław napisał/a:

    Szanowny Panie! Czy spotkał się Pan z pojęciem „przesyłka polecona duża”? Technologia jej doręczania polega natym, że Pan Doręczyciel jako takie kwalifikuje wszystkie większeodlistu 50g (np. zawierające książkę). Stwierdziłem to na własnej skórze. Potem Pan Doręczyciel wypisuje awizo, na którym jest napisane, że nie zastał osoby upoważnionej i wrzuca je do skrzynki. Czasami, jeśli uda się spotkać Pana doręczyciela można takowe awizo, że nie ma nas w domu, dostać do ręki. Jako przedmiot przesyłki zaznaczona jest przesyłka listowa polecona, z dobazgraną odręcznie literą D. I co Pan na to?

  4. Anna napisał/a:

    Moje pytanie brzmi – czy to na tym właśnie ma polegać praca Poczty, żeby PETENT sobie wszystko sam musiał zorganizować i to, jak sam Pan rzecznik sugeruje, w sposób jak najmniej angażujący pracowników tej instytucji? Czy Poczta nie może być mimo wszystko bardziej „user-friendly”? Trzeba kombinować jak ją omijać?

    Sytuacja opisana humorystycznie na blogu Jamie’go Stokes jest codziennością – wręcz plagą w każdym mieście i miasteczku w Polsce. Zapewniam, że ten problem nie dotyczy tylko „niekumatego Anglika”. Sytuacja z wczoraj – domofon – „poczta do skrzynki”. Oczywiście listonosza wpuszczam. 15 minut później znajduję w skrzynce awizo. To już bezczelność, zostawić awizo w skrzynce lokatora, który otwiera drzwi, więc nie ma siły – MUSI BYĆ W DOMU.

  5. Jakub napisał/a:

    Panie Zbyszku Baranowski ( nazwisko nadane nie bez przyczyny – wspolny przodek miedzy panem a baranem) zal mi ze poczta polska posiada taka osobe jak pan na takim stanowisku. Jaka poczta taki rzecznik pracowy – coz widac ze brakuje niemieckiego bata zeby nauczyc porzadu. To wy jestescie dla nas , a nie my dla was.

  6. KamilaRudnik napisał/a:

    Anna – to akurat powinnaś zgłosić: skargi[at]centrala.poczta-polska.pl.

  7. Hanna napisał/a:

    Miły Panie Rzeczniku,
    Wierzę, że Pan wierzy w to, co Pan pisze. Ale jaka jest rzeczywistość? Jak Poczta Polska ułatwia życie?
    Np. Pana „drugie primo”: upoważnienie, aby listy polecone były zostawiane w skrzynce. Ten „malutki kwit do wypełnienia”, only once.
    Panie Zbyszku, minęło 6 lub 7 lat, odkąd moja córka – przebywająca często za granicą – wypełniła taki karteluszek. Przez te lata ANI RAZU, mimo licznych próśb i reklamacji na poczcie, ŻADEN polecony nie trafił do jej skrzynki. NOT ONCE. Mamy za to kolekcję kartek awizo i bladego pojęcia, od kogo były te dziesiątki, jeśli już nie setki listów poleconych, nie odebranych w terminie i odesłanych do nadawców.
    Może jeszcze chciałby Pan wiedzieć, o jaką pocztę rejonową w jakim Pcimiu Dolnym tu chodzi? Proszę uprzejmie: Warszawa, Poczta Główna przy ul. Świętokrzyskiej.

  8. Wiktor napisał/a:

    Nieeeee, oto Polska właśnie: wszyscy wokoło narzekają. A ja jestem z usług Poczty Polskiej zadowolony. Wczoraj wysłałem kilkanaście książek, którymi już dzisiaj mogli się cieszyć czytelnicy w wielu miastach naszego kraju.

  9. KamilaRudnik napisał/a:

    Hanno, prosimy o oficjalne zgłoszenie mailem na skargi[at]centrala.poczta-polska.pl i do wiadomości rzecznik[at]poczta-polska.pl. Oczywiście masz rację, tak być nie powinno. Ale pamiętaj (prosimy o to wszystkich klientów, którzy nie są zadowoleni z jakiegoś aspektu świadczonych przez PP usług), że dopóki nam tego nie zgłosisz – nie mamy szans zareagować i poprawić tego, co jest niedobre. Jeśli nie zadziałały nawet reklamacje, to tym gorzej, i tym bardziej proszę – zgłoś to ponownie, również do nas – dopilnujemy sprawy. I przepraszam za kłopoty.

  10. Klient poczty napisał/a:

    Jako, ze mam nadzieje by Poczta stala sie placowka XXI wieku, przesylam kilka uwag. Mam nadzieje, ze Pan wezmie to pod uwage – bo chyba lepiej zeby poczta zwolnila spora czesc osob niz wogole przestala dzialac (vide aktualna sytuacja FSO w Warszawie, spowodowana kiepskim inwestorem). Przepraszam za forme – nie jestem humanista a raczej umyslem scislym.
    A nie ma skanerow kodow i komputerow(nawet 15 letni to obsluzy)? Od czasow zwiekszania automatyzacji w sortowniach zmniejsza sie procent zaginionych(a raczej ukradzionych) przesylek. Po co Pani w okienku? Rownie dobrze moge zaplacic przelewem internetowym, a paczke/list zostawic w automatycznej skrzynce na poczcie. Automat skanuje kody, wysyla informacje do pracownika. Pracownik przyjezdza, laduje na pojazd paczki. Rozwozi je do sortowni w przypadku dalszych miejsc, a blizszych inny pracownik do adresatow bezposrednio. Potem sortownia automatycznie przesyla do wybranych galezi, gdzie dalej sa rozwozone. Niedlugo nawet odbierajacego pracownika mozna bedzie zastapic robotem, a samochod automatycznym(sterowanym tylko przez kompute_.

    Po pierwsze nie po to wysylam polecony, by ladowal jak reszta listow z innymi smieciami w skrzynce.
    Po drugie e-przesylka w cenie 7 PLN to jakis kawal, prawda? Skoro ja musze jechac az na poczte to z laski swojej niech kosztuje 1-2 PLN a nie 7. Jesli skrzynki sa za male na paczki a nikogo nie interesuje ich zwiekszanie, to niech punkty powstaja w miejscach waznych wezlow komunikacyjnych, a sama przesylka niech kosztuje gora 3 PLN, a nie 7.
    Po trzecie
    Sytuacja awiz jest co najmniej smieszna i dziwna. To mial osmieszyc, ten owszem przesadzony ale w gruncie prawdziwy artykul. Jesli listonosz nie zastanie mnie w domu, to niech laskawie automatyczny system pocztowy informuje mnie smsem (oprocz papierowego awiza) kiedy ten listonosz laskawie odda przesylke i w ktorym okienku, urzedzie moge ja odebrac. Mozna byloby rowniez zrobic automatyczne powiadamianie i przesylanie np. na email – kiedy listonosz zamierza mnie odwiedzic. Nie moge odebrac tego dnia, zaznaczam opcje i wybieram czy ide do urzedu, czy listonosz przychodzi jutro. Koszt niewielki (tak naprawde grupa licealistow jest w stanie napisac taki system) (I NIE TRZEBA PODWYZEK cen), a ulatwi wszystkim zycie, pocztowcom tez :-)…

  11. Paweł napisał/a:

    Do Rzecznika Prasowego Poczty Polskiej Panie Zbyszku

    Rozumiem doskanale, że z racji pełnionej funkcji ma Pan to niewdzięczne zadanie stać po stronie żałosnego giganta, który wierząc w swą przez lata całe budowana wielkość monopolisty, stracił z oczu cel nadrzędny – dobro i zadowolenie klienta. Od 20 lat pracuję w sektorze prywatnym i zajmuję się działanościa handlową. Nie chciałbym oceniać kompetencji i wiedzy Waszych pracowników ale to co mam okazję oglądać w placówkach PP, wykorzystując czas dany mi przez Państwa, woła o pomstę do nieba . Może zabrzmi to banalnie ale naprawdę leży mi na sercu dobro PP tym bardziej , że z nazwy jest Państwowa czyli również po trosze moja. Ale wracając do tematu. Panie Zbyszku. Kto ? Jeszcze raz kto, wwymyslił (wydumał) sprzedaż produktów impulsowych (chemia-pasta,proszek itp.) z za okienka ? Kto ? Przecież nawet dziecko wie, że z tym jest coś nie tak. Nawet jeżeli potrzebowałbym czegoś z produktów za szybką to w nerwach po półgodzinnym oczekiwaniu na moją kolej i tak zapomnę , że czegoś potrzebowałem. Będę tak podniecoony tym, że jestem przy okienku i odbieram (w końcu !) mój listy czy przesyłkę, że napewno zapomnę. Mało tego. Troszke czasu PP poświęcam i nigdy nie widziałem, żeby ktoś kupował to co jest za ladą, a już sama myśl o kliencie z zewnątrz, który nie ma do obioru niczego, a chce kupić pastę i pobiera numerek z automatu na którym widnieje „ooczekujących 47” przyprawia mnie o śmiech z najwyższej półki. Może oczywiście spróbować przeprosić oczekujących i podejść bez numerka. Myślę, że w takim przypadku sceny z filmu Tarantino „Od zmierzchu do świtu” wydałby się nam dziecinną igraszką. Panie Zbyszku. Czy ktoś od Państwa czytał wogóle takie pozycje jak np. „Dlaczego kupujemy – Paco Underhill’a” ? Polecam . Serdecznie polecam. Po lekturze bedziecie śmiać się sami z siebie. Przecież na terenie waszych placówek ( większości) jest tyle marnotrawionej powierzchni, że aż głowa boli. Stawiacie małe stoisko (shopik) w którym można szybko kupić impulsowe produkty + znaczki + pocztówki + informacja i to wszystko bez denerwowania i tak rozjuszonych oczekujących przez podchodzenie obcych do okienek. Druga sprawa. Jeżeli na poczcie pojawia sie hurtownik to stwórzcie dla niego oddzielny punkt przyjęć . Coś w rodzaju salki dla VIP w banku. Przecież jak ja się cieszę, że uda mi się i jestem np. trzeci . Już myslę jak to sprawnie dzisiaj jak pieknie , a tu masz . Pani przede mną podjeżdza niewinnnym wózeczkiem na zakupu ( dla starszych ) i wyciąga z niego … uwaga ! … 20 paczuszek !!! O maaatkko ! Obsługująca jedna Pani. Rozpoczyna procedurę , stempowania , wypisywania, naklejania… Czyż taki klient nie powinien być skierowany do innego pit stopu ? Nastepnie. Tylu klientów , potencjalnych klientów , przepuszczacie dziennie przez swoje placówki . Spróbujcie przekonywać ich do innych waszych usług . Np. tej e-poczty. Nawiasem mówiąc wiem, że obecny styl ślamazarnego mistrza obsługi też jest forma przekonywania do e-poczty ale … puszczając to na żywioł możecie przekonywać też do konkurencji, a tego byśmy nie chcieli (DP) . Puście jakieś hostessy z ulotkami, jakiś spot z głośników, zróbcie loterię dla klientów, zdrapkę, cokolwiek !!! Są tysiące pomysłów co zrobić z tak atrakcyją niekiedy powierzchnią handlową . Nierzadko w centrum miast . I co ? I nic ? Nie chcę przez to powiedzieć, że należy wpuścić do Urzędów bądź co bądź sprzedawców kebapa i hot dogów. Jednak należy tę powierzchnię samemu wykorzystać skoro powiedziało się A umieszczając za szybą w URZędach Pocztowych – Państwowych pastę Blenda Med. Powodzenia i miłej lektury, a wnioski będą piękne . Zobaczy Pan . Nie zazdroszczę Panu tylko przekonywania (o ile będzie Pan chciał) tego całego „betonu” z Zarządu i wszelkiej maści związków zawodowych . Chyba to niemożliwe. Ci ludzie rozmontują wszystko co można i będą się dziwić jak to sie mogło stać, obwiniając przy tym za to Cara, Gierka , Jaruzela , Wałęsę, Balcerowicza, Kaczyńskiego, Tuska, Komorowskiego, Putina i wielu wielu innych tylko nie siebie.
    Pozdrawiam Serdecznie
    Współwaściciel Poczty Polskiej
    Paweł

  12. Paweł napisał/a:

    Pani Kamilu
    Nic nie jest bezkosztowe w biznesie . To wie każde dziecko w dzisiejszych czasach. Każdy nakład natomiast jest pewną inwestycją . Paradoksalnie brak inwestowania (patrz kosztów) może prowadzić do plajty (upadku) . W takiej sytuacji kilka osób może się dziwić, że jak to ? Że przecież oszczędzaliśmy, że nie wydawaliśmy, a tu masz. Fachowcy natomiast (nie jestem fachowcem) powiedzą Pani, że tak mmusiało być bo nie inwestowaliście. Oczywiście każda inwestycja niesie ze soba ryzyko nawet przy świetnych analizach ale …Kto nie ryzykuje ten nie ma . Rozumiem, że u Was trudniej bo : związki nie dają ale nie dziwcie sie pootem, że klienci Was nie lubią. I nawet nie mówcie , że lubią bo przecież przychodzą . Przychodzą bo muszą . Bo Waszej konkurencji skutecznie blokuje sie działania chroniąc Wasz monopol. Jeżeli chcecie żeby klienci naprawdę was wybierali i to dobrowolnie to zmiany sa konieczne . Moim skromnym zdaniem oczywiście .
    Pozdrawiam Serdecznie i powodzenia
    Paweł

  13. Wojtek napisał/a:

    Nie bawiłem się w czytanie dwunastu komentarzy, gdyż nie było mi to potrzebne. Wystarczyła mi tylko lektura dzieła pana rzecznika. TO JEST SKANDAL!!! Tak nie odpowiada się obcokrajowcowi, bądź co bądź mieszkającemu w Polsce i próbującemu poruszać się w naszej rzeczywistości. Mnie, jako pracownikowi PP, nigdy, przenigdy nie przyszłoby do głowy odpowiedzieć publicznie w tak dyletancki sposób. Trudne słowo „dyletancki” nie tyczyło się znajomości katalogu usług PP.

  14. Jacek napisał/a:

    Z wypowiedzi Pana Rzecznika przebija tak nieudolnie skrywana arogancja i cynizm, że dziwię się jak ktoś taki może być rzecznikiem państwowej firmy. O Poczcie Polskiej i jej usługach mam jak najgorsze zdanie. Pan Rzecznik wpisuje się w ten obraz doskonale.

  15. Przemysław II napisał/a:

    Kjurna olek! Po komentarzach powyżej można wywnioskować, że nadal jesteśmy narodem speców od marketingu, piłki nożnej, a obecnie Formuły 1. Jakiż to pięknym słownictwem potrafimy się popisać. Po prostu żal się marnować. Wybierzta Ludki usa, bo tam się wasz talent nie zmarnuje, bo jak na razie potraficie tylko marudzić, narzekać i utyskiwać na nędzny żywot polaczka gnębionego przez monopolistę – dziwne stosowanie nieaktualnego już sformułowania. Przecież nikt Wam nie karze korzystać z usług Poczty Polskiej ! ! ! Widocznie chcecie.

  16. Kuba napisał/a:

    Klient Poczty – mówisz że e-przesyłka powinna kosztować 1-2zł… tiaa, a może idźmy dalej, e-przesyłka powinna kosztować 50gr i może frytki do tego? A co! Poza tym proponuję założyć Tobie konkurencyjną firmę, bo z takim biznes planem i z taką przebitką cenową w szybkim czasie osiągniesz 100% udział w rynku.
    Podusmowując proponuję oddzielić życzenia/bajki od konstruktywnej krytyki.

  17. Klient PP napisał/a:

    Witam.
    Postanowiłem dopisać od siebie kilka słów …
    E-PRZESYŁKA – według mnie dość fajny pomysł – pod dwoma warunkami – pierwszy tylko częściowo zależny od Poczty – tzn. trzeba tą usługę upowszechnić w sklepach internetowych, na Allegro itd. – jak na razie jest z tym słabo …
    I drugi warunek – E-PRZESYŁKA musi być dostępna w każdej poczcie czy jej filii – np. teraz u mnie – a mieszkam w mieście ponad 500-tysięcznym – na mojej poczcie (filia) usługa niedostępna, na sąsiednim osiedlu gdzie jest już normalny UP – też niedostępna … dopiero jeszcze jedno osiedle dalej … no tak daleko to ja nie będę jechał czy szedł aby odebrać przesyłkę i zaoszczędzić te 3-4 zł …

    I druga sprawa – awiza – co do listonoszy nie mam uwag wręcz nasz jest miły i otwarty na adresata czyli klienta … dużo gorzej wygląda z doręczycielami paczek/przesyłek pobraniowych – nie wiem czy są to wogóle pracownicy Poczty czy osoby na umowach – grunt, że średnio raz na rok – i tak już od 4 lat … nie znajduję w skrzynce awiza … ale paczka już leży na Poczie – ostatnio tak też miałem – czekam tydzień na przesyłkę pobraniową priorytetową – potwierdzam telefonicznie, że na pewno wysłana – dzwonię na Pocztę i okazuje się … że czeka od 5 dni – na moje pytanie dlaczego w skrzynce nie było awiza – miła Pani odpowiedziała -„niestety tak się zdarza – jak będzie Pan w przyszłości czekał na przesyłkę i nie będzie jej po tych kilku dniach to proszę zawsze pytać …”
    Cóż … ciekaw jestem czy wogóle ten Pan od paczek był u mnie pod bramą czy może po prostu już mu się nie chciało i zawiózł od razu paczki na Pocztę ?

  18. KamilaRudnik napisał/a:

    Kliencie PP – co do rozpowszechnienia E-PRZESYŁKI: http://poczta-polska.pl/aktualnosci/e_przesylka_poczty_polskiej_juz_na_allegro_14307.html – właśnie zaczęliśmy współpracę z Allegro. Co do ilości urzędów świadczących tę usługę – masz rację absolutnie, i my o tym wiemy, dlatego dokładamy starań żeby ta ilość rosła. Niedawno to było niecałe tysiąc placówek, teraz jest ponad 1,2 tysiąca. And counting :-)
    A sprawa awiz – nie powinno tak być oczywiście – zgłoś to proszę na skargi[at]centrala.poczta-polska.pl – pracownicy z działu kontroli to zbadają. I powtórzę po raz kolejny – my wiemy, że w firmie występują nieprawidłowości. Naprawdę – wiemy. Ale jeśli ich nie zgłosicie, nie będziemy mieli szans tego poprawić.

  19. Jacek napisał/a:

    W sprawie awizo – sytuacja, że listonosz zostawia awizo z adnotacją, że nie zastał odbiorcy w domu (mimo że w rzeczywistości był) zdarza się nader rzadko, ba! jest powszechne na Poczcie Polskiej. Listonoszom nie chce się nosić przesyłek i dreptać do drzwi. Ciekawe spostrzeżenie: na Poczcie Polskiej pracują „listonosze”, a nie „doręczyciele” czyli wychodzi na to, że listy noszą ale nie doręczają…

    PS. Mój komentarz dotyczący aroganckiego stylu odpowiedzi P. Rzecznika na tekst p. Stokesa nie został opublikowany. Też nie dotarł do odbiorcy?

  20. Piotr napisał/a:

    Zbyszku Baranowski
    rzeczniku prasowy Poczty Polskiej, w moim 60-tysięcznym miasteczku jedyna poczta na największym jego osiedlu (ok.25.000 mieszkańców) jest widoczna z daleka. Za drzwi zawsze wystaje kolejka nie mogących się zmieścić klientów czekających do okienka. Okienka są trzy. Jedno do listów i przesyłek poleconych: czyli jedna pani na 25.000-czne osiedle. Poczcie gratulujemy: polityki kadrowej, logistyki ..i rzecznika.

  21. Marta napisał/a:

    Sytuacja z wczoraj. Dźwięk domofonu, biegnę otworzyć drzwi. Przyjaciółka wysłała mi kilka dni wcześniej dokumenty poleconym. Jestem pewna, że to listonosz. Czekam około 10 minut po czym zdenerwowana biegnę do skrzynki, w której znajduję… awizo! To szczyt bezczelności! Przecież wiedział, że jestem w domu!!
    Przypadek drugi. Czekam na przesyłkę już jakiś czas, codziennie sprawdzam skrzynkę – nie ma nic. Po czym nagle pewnego pięknego poranka znajduję awizo, z datą wsteczną. Najśmieszniejsze jest to, że w dniu, kiedy rzekomo pan listonosz zostawił awizo, byłam cały czas w domu.
    Najbardziej irytujące w tym wszystkim jest to, iż oddział PP, obsługujący mój budynek posiada 3 stanowiska. Z czego działają zawsze tylko 2. W związku z czym, obojętnie o której godzinie by się nie poszło, w kolejce czeka się minimum 40 minut. Moim zdaniem, w związku z tą sytuacją, która i tak się nie poprawi, w oddziałach powinno działać okienko „tylko do odbioru przesyłek/listów z awizo”. Obecnie, żeby odebrać list muszę czekać te cholerne min. 40 minut (żeby przy okienku stać niecałe 2 min.) bo przede mną stoi 20 osób, które będą płacić rachunki, nadawać 30 przesyłek itp.
    Ach, zapomniałam jeszcze, iż ostatnio list z Wrocławia do Warszawy szedł miesiąc.

  22. KamilaRudnik napisał/a:

    Marta – nie powinno tak być, zgłoś proszę skargę pod adres skargi[at]centrala.poczta-polska.pl. Bardzo przepraszamy za kłopoty.

  23. Chiron napisał/a:

    Czy można wprowadzić powiadamianie SMS-em zamiast avizo? I życie stałoby sie prostsze. A tak – wracając z pracy zaglądam do do skrzynki znajduję aviz i muszę ze dwie godzinki poczekać aż pan listonosz wróci z terenu. A tak nie musiałby chodzić i nosic listów do zamknietego mieszkania a ja w drodze z pracy odebrałbym list.

  24. Krzyś napisał/a:

    Świeny żart, w życiu sie tak nie uśmiałęm :P